Ulotne chwile. Stanisław, Irena, Franciszka Wołosowicz 1932 – 1935

Rok 1932. Mała Franciszka Wołosowicz. Ulotne chwile...

Rok 1932. Mała Franciszka Wołosowicz. Ulotne chwile…

Przeglądając stare albumy rodzinne i dokumenty własnych przodków, człowiek czuje się co najmniej dziwnie. Postacie na wyblakłych fotografiach nie są bowiem anonimowe, wiążą je konkretne relacje z oglądającym.

Oto: dziadek, babcia, moja mama, czy ojciec.

Dziwaczność sytuacji polega na tym, że wbrew oczywistym prawom czasu, są oni wiecznie młodzi.

Patrzenie na własnego dziadka, babcię, czy rodziców, gdy są  dziećmi, młodzieńcami,  rodzicami wychowującymi własne pociechy narusza pewien schemat wyniesiony z dzieciństwa dotyczący hierarchii wieku  (który towarzyszy przez całe życie): ja, starsi ode mnie  rodzice, i mocno, mocno starsze już osoby nazywane „dziadek”, „babcia”, i „pra, pra, pra”…

To odczucie potęguje dodatkowo fakt pozycji z jakiej patrzy się na historię własnej rodziny. JA bowiem znam ich przyszłość dość dokładnie i wiem co stanie się za kilka lat.  Uśmiechnięte twarze na starych fotografiach ( a takie stanowią większość gdyż wszyscy albo się uśmiechają, albo chcą wyglądać godnie.. ) dokumentują moment w czasie. Ten dobry i radosny – nikt – co oczywiste, nie chce upamiętniać nieszczęśliwych chwil swojego życia. Po prostu nie wiedzą co ich czeka. Myślą ( tak jak my teraz) że wystarczy zawołać jak w Fauście: „chwilo trwaj wiecznie..”

Kilka fotografii z rodzinnego albumu. Oto postacie:

(Foto. nr. 1) Rok 1933. Nowe radio w rodzinie Wołosowicz.

(Foto. nr. 1) Rok 1933. Nowe radio w rodzinie Wołosowicz.

Pobrali się w 1925 roku. W 1929 urodziła im się córka Franciszka. Ówczesny adres zamieszkania: Warszawa ul Rakowiecka 6 m 1. (Obecnie Rakowiecka 24).

Fotografie przedstawiają kilka „ulotnych chwil”. Kilka emocji zaklętych w czasie jak owad w kawałku bursztynu…

Mamy lata 1933 – 1935. Do II wojny światowej  jeszcze trochę czasu, zresztą nikt w nią nie wierzy. Wojna nie ma sensu, gdy założyło się rodzinę, jest wspaniałe dziecko, za oszczędności kupiło się rzeczy do domu, nowa lalkę, radio, sukienkę….

 

Życie rodziny Wołosowiczów toczy się od kilku lat utartymi torami.  Rano Stanisław rozpoczynał dyżur jako konserwator, Irena zajmowała się małą Franciszką, domem, robiła zakupy w sklepie przy Rakowieckiej prowadzonym przez

Radio firmy Reicher

Radio firmy Reicher

zaprzyjaźnioną „żydówkę”, którą zawsze oferowała  najlepsze produkty „pani Irenie”..

Kościołem   parafialnym do którego należeli była dość odległa świątynia pod wezwaniem Św. Michała Archanioła, więc rodzinne  wyprawy odbywały się tam głownie w niedziele i święta…

Pierwsza fotografia przedstawia Wołosowiczów w 1933 roku, słuchających radia. Nadawcą jest prawdopodobnie pierwsza polska stacja w Raszynie, uruchomiona  w 1931 roku na tyle silna, że można jej było słuchać prawie w całym kraju.

(Foto nr. 2) Rok 1933. Marszałkowska w Warszawie.

(Foto nr. 2) Rok 1933. Krakowskie przedmieście w Warszawie.

To najpewniej ich pierwsze radio, kupione przez Stanisława. Wyprodukowane przez łódzką firmę REICHER, było dwu lampowym urządzeniem, przeznaczonym do słuchania przez słuchawki węglowe. Wymagało, oprócz dostrojenia, także zainstalowania anteny (drut) i uziemienia (np. do kaloryferów, czy kranu), ale pobierało tylko 30W, więc jak głosiła reklama „można go słuchać w oświetlonym pokoju…”

Patrząc na zdjęcie, widzimy że, trafiliśmy na  moment uroczysty. Stanisław w garniturze, Irena w odświętnej sukience, Franciszka w stroju ludowym „na szczególne okazje”. Słuchawki na uszach i skupione twarze. Pozują do zdjęcia, które wykonał brat Ireny: Adam Tarłowski.

***************************************************

(Foto nr. 3) Rok 1933. Marszałkowska w Warszawie.

(Foto nr. 3) Rok 1933. Marszałkowska w Warszawie.

Dalej mamy dwie fotografie  wykonane w różnych odstępach czasu. To sceny uliczne, prawdopodobnie Marszałkowska i Krakowskie Przedmieście. Spacer z rodzicami połączony z zaglądaniem do sklepów i odwieczne pytanie dziecka: „Kupicie mi to.. ?”. Wszyscy razem, odświętnie ubrani. Bezpieczni i szczęśliwi.

Kolejne radosne chwile: Łazienki zimą, śnieg.  Wszyscy w komplecie i do tego ukochana lala w wózku, której nie można zostawić „Mamo, ja muszę !”.

Wreszcie wakacje. Drogo było. Ale dla dziecka wszystko. „Niech pooddycha zdrowym powietrzem, słońce to witamina D, trudno wezmę dyżury w niedzielę….  Ale warto .”. Znacie to ?

 

Stanisław TARŁOWSKI – Obywatel miasta Kazimierz Dolny nad Wisłą (1873 – 1938)

Stanisław i Józefa Tarłowscy ok. 1920r

Stanisław i Józefa Tarłowscy ok. 1920r

Nazwisko Tarłowskich przewija się w KAZIMIERSKICH parafialnych księgach od co najmniej 200 lat.

Bez wątpienia Stanisław Tarłowski był w tamtych czasach postacią wyjątkową. A czasy były podłe i niebezpieczne. Najpierw zabory, później I Wojna Światowa, światowy kryzys gospodarczy w 1929 roku. Wszechobecna przemoc i patologia.  Utrzymanie i wykształcenie 7 dzieci, wymagało wielkiego poświecenia ze strony rodziców i mocnego charakteru.

Stanisław Tarłowski, to postać jakby żywcem wyjęta z literatury pozytywistycznej charakterystycznej dla drugiej połowy XIX wieku w Polsce pod zaborami. Swój sukces zawdzięcza owej „pracy od podstaw” , świadomemu i mądremu działaniu, gdzie fizyczny wysiłek szedł w parze z wiedzą i dobrze zorganizowana pracą.

Stanislaw Tarlowski 1932 Kazimierz Dolny

Stanislaw Tarlowski 1932 Kazimierz Dolny

Tarłowscy to jedna z najstarszych polskich rodzin osiadłych w Kazimierzu Dolnym. Sam ród ma prawie 500 letnią historię i wywodzi sie z Tarłowa, oddalonego o ok. 60 kilometrów od Kazimierza Dolnego.
Podobnie jak w przypadku Niezabitowskich (klik) procesy historyczne, które spowodowały spadek znaczenia szlachty i skupienie ziemi w rękach kilkunastu rodzin magnackich, także w rodzinie Tarłowskich doprowadziły do rozdrobnienia szlacheckich dóbr ziemskich . W efekcie, część szlachty sama uprawiała niewielkie pola, nie różniąc się (poza pochodzeniem) od klasy chłopskiej.
Ze względu na popularność nazwiska Tarłowscy – trudno dzisiaj określić z której gałęzi wywodzącej się od protoplasty rodu Andrzeja Tarło (1480 – 1531) pochodzi się Stanisław Tarłowski.

Praca z wykorzystaniem wołu ok 1920r.

Praca z wykorzystaniem wołu ok 1920r. Stanisław Tarłowski

Oto co wiadomo:
Stanisław Tarłowski urodził się w 1873 roku w Kazimierzu Dolnym (nad Wisłą). Jego córka, Irena Marianna Tarłowska wyszła mąż za Stanisława Wołosowicza (1925 r), zaś małżeństwo wnuczki Stanisława – Franciszki Wołosowicz z Aleksandrem II Oberhard w 1949 roku połączyło nasze rodziny…

 

O rodzinie Tarłowskich, Trojanowskich i Wołosowiczów pisaliśmy już (tutaj), (tutaj), (tutaj), (tutaj), (tutaj), (tutaj), (tutaj), 

Wypis metrykalny (narodzin) Stanisław Tarłowski

Wypis metrykalny (narodzin) Stanisław Tarłowski

Kazimierska rodzina Tarłowskich na przełomie XIX – XXw. nie była zbyt liczna. Najwcześniejsze (dostępne) źródła wskazują na Jana Tarłowskiego, który w 1814 roku poślubił w Kazimierzu Dolnym pannę Karolinę Kolasińską.
Stanisław Tarłowski był ich wnukiem – stąd można się domyślać, że Jan i Karolina Tarłowscy mieli co najmniej 1 syna. Nie znamy imienia ojca Stanisława. Prawdopodobnie Stanisław Tarłowski miał też ciotkę (lub siostrę stryjeczną) Agnieszkę, która w 1876 roku wyszła za Franka Pisulę.
Wszystko wskazuje na to, że Tarłowscy (a przynajmniej ta gałąź rodzinna)  mieszkali w Kazimierzu Dolnym przy obecnej ulicy Szkolnej.

Prace polowe ok 1920r.

Prace polowe ok 1920r. Tarłowscy.

W 1892 roku, Stanisław Tarłowski i Stanisława Józefa Trojanowska wzięli ślub. Pan młody miał 19 lat, tak jak i panna młoda (19 lat).

Poza rodzinną legendą, opowiadającą o nieuświadomionej pannie młodej, która przez rok studziła miłosne zapędy małżonka wykopując go z małżeńskiego łoża, niewiele wiemy o tamtym okresie. Widać jednak, że Stanisław znalazł sposób aby przekonać żonę do małżeńskich figlów, gdyż w ciągu kilku kolejnych lat Stanisława Józefa urodziła mu 8 (ośmioro) dzieci !

dziecitarlowskich

Narodziny dzieci (chronologicznie):  Klementyna Tarłowska, Irena Tarłowska,

Kunegunda Tarłowska (Siostra Monika) wybrała powołanie.

Kunegunda Tarłowska (Siostra Monika) wybrała powołanie.

Alfons Tarłowski (zmarł w wieku 3 lat), Adam Tarłowski, Kazimierz Tarłowski, Kunegunda Tarłowska, Cyprian Tarłowski i Maria Tarłowska.

Ponieważ druga córka Irena Marianna Tarłowska urodziła się w Siemiatyczach w 1899 roku, więc małżonkowie musieli tam przebywać – z powodów rodzinnych, lub co bardziej prawdopodobne ze względu na służbę wojskową Stanisława.

Od 1900 roku Tarłowscy zamieszkali ponownie w Kazimierzu Dolnym (prawdopodobnie po śmierci swoich rodziców Stanisław odziedziczył dom przy Szkolnej).

1922 r. Świadectwo Ireny Marianny Tarłowskiej podpisane przez Witkiewicza.

1922 r. Świadectwo Ireny Marianny Tarłowskiej

Majątek Tarłowskich nie był imponujący jak na potomków szlachty, ale wystarczający, aby ciężko pracujący na roli rodzice wraz z dziećmi , żyli bez obaw o przyszłość. Nie bez znaczenia były: doskonała kazimierska gleba (czarnoziem) która gwarantowała bogate plony, oraz lokalizacja miasteczka na szlaku handlowym (Wisła).
Siedmioro dzieci rosło (jedno zmarło), kolejno posyłano je do szkoły elementarnej (mieściła się w izbie wielkiej szpitaliku św. Anny).  Po jej ukończeniu, młodzieńcy odbywali służbę wojskowa, a panny wychodziły za mąż, szły do klasztoru …. lub zostawały przy rodzicach.

Stanisław Tarłowski 1935r

Stanisław Tarłowski 1935r

Typowe gospodarstwo rolne pierwszej połowy XX wieku. Mały areał nie pozwalał na specjalizację. Siano więc żyto, pszenicę, grykę, kukurydzę, oraz warzywa jak cebulę, marchew, fasolę etc. Całość uzupełniały krzewy porzeczek, agrestu i sad złożony z grusz, śliw, jabłoni, oraz wiśni. Wszytko przeznaczone do konsumpcji, nadwyżki były sprzedawane na rynku. Hodowano też buhaje, krowy, trzodę chlewną i oczywiście drób. Do transportu służyła fura ciągnięta przez konia, lub byki. Gospodarstwo znajdowało się ok. 2 kilometrów od domu przy ulicy Szkolnej (dzieci rosły i robiło się coraz ciaśniej), dlatego Tarłowscy postanowili wybudować nowy budynek mieszkalny. Budowę ukończono ok. 1930 roku.

Budowa domu. Tarłowscy ok 1930r

Budowa domu. Tarłowscy ok 1930r

Nowy dom posiadał  3 duże pomieszczenia na parterze i dwa mniejsze na strychu. Oczywiście nie zapomniano o wielkim chlebowym piecu, spiżarni i piwniczce, która latem spełniała rolę lodówki (ściany okładano w zimie lodem zmieszanym z ziemią, który utrzymywał chłód przez cały okres letni).

Sielskie widoczki pól otulonych wieczorną, czy poranną mgłą, tak podziwiane przez letników, dla mieszkańców Kazimierza Dolnego pierwszej połowy XX wieku były synonimem prac porannych, pojenia, karmienia zwierząt, chłodu, niewygody i zmęczenia. Starsze dzieci zajmowały się młodszym rodzeństwem, lub pomagały rodzicom w pracy na polu. Na odrobienie zadanych do domu lekcji miały czas w trakcie pilnowania krów, często przy świetle księżyca. Spać chodziło się z kurami o zmierzchu – nafta do lamp była droga.

Stanisław Tarłowski zmarł ok. 1938 roku. Gospodarstwo przejęła jego zona Stanisława Józefa i najstarsza córka Klementyna (która prowadziła je aż do śmierci w 1988 roku).Przez 50 (!) lat – pół wieku !

Ksiega malzenstw XIX wiek Kazimierz Dolny

Ksiega malzenstw XIX wiek Kazimierz Dolny Tarłowscy kawalerowie

PS. W zapisach ksiąg metrykalnych, sa pewne nieścisłości związane z datami. Prawdopodobnie Stanisław Tarłowski urodził się nie w 1877 roku, ale wcześniej. Księga metrykalna ślubów wskazuje na rok ożenku 1892. Stanisław miałby wówczas 15 lat, co nie wydaje się prawdopodobne.

Zaniżanie wieku poprzez datę urodzin było wtedy dość często praktykowane (aby uniknąć poboru do wojska w niespokojnych czasach) i łatwiej było tego dokonać. Ślub był uroczystością publiczną i jego data była zazwyczaj rzetelna.

Powiązania rodzinne Tarłowskich rodem z Kazimierza Dolnego nad Wisłą – mówimy o XIX wieku – były dość rozległe.

Ksiega malzenstw XIX wiek Kazimierz Dolny Tarłowscy panny

Ksiega malzenstw XIX wiek Kazimierz Dolny Tarłowscy panny

W księgach metrykalnych dotyczących kobiet z rodziny Tarłowskich jak i mężczyzn  można znaleźć wiele nazwisk łączących różne rody mieszkańców Kazimierza Dolnego (kawalerowie: Marcin Błaszczyński,  Wincenty Bobisz, Andrzej Gorecki, Marcin Kozakiewicz, Seweryn Księżopolski, Jan Lasota, Józef Matraszek, Stanisław Niedźwiecki, Franciszek Pisula, Augustyn Puchała, Antoni Stępień, Józef Wójcicki, Józef Zakrzewski) oraz (panny: Konstancja Kolasińska, Franciszka Gorecka, Franciszka Paszkiewicz, Bronisława Mokijowska, Antonina Księzka, Julianna Gierasińska, Karolina Kolasińska, Marianna Kozłowska, Julianna Michalska, Emilia Agnieszka Pisula, Klementyna Gorecka, Konstancja Pisula, Małgorzata Kowalska, Weronika Michalska, Józefa Stanisława Trojanowska, Emilia Kihn) 

Trudno nie zauważyć, że mimo iż w XIX wieku ludność żydowska stanowiła ok. 40% – 50% mieszkańców Kazimierza Dolnego, w małżeństwach przewijają się wyłącznie polsko brzmiące nazwiska. Nie ma w tym nic dziwnego. Sprawa wiary chrześcijańskiej w tamtych czasach ( a był to także czas zaborów) był priorytetem i wyrazem patriotyzmu dla katolików, podobnie hermetyczny był judaizm dla ludności żydowskiej.

Franciszka WOŁOSOWICZ OBERHARD – przerwane dzieciństwo (1928 – 1939) – stare fotografie

„Człowiek szczęśliwy jest przez pierwsze 5 lat życia – później tylko miewa przyjemności…” napisał filozof Leszek Kołakowski.

O rodzinie Wołosowicz można przeczytać ( tutaj), ( tutaj), (tutaj), ( tutaj), ( tutaj)

Franciszka Wołosowicz 1934r

Franciszka Wołosowicz 1934r

25 grudnia 1925 roku, Stanisław Wołosowicz i Irena Marianna Tarłowska zawarli związek małżeński i 30 kwietnia 1928 roku przyszła na świat Franciszka Wołosowicz. Stanisław, były uczestnik walk „cudu nad Wisłą” z wykształcenia mechanik i Irena z Tarłowskich ( Kazimierz nad Wisłą) zamieszkali przy ulicy Rakowieckiej 6, na terenie obecnej Głównej Szkoły Handlowej.

Typowa rodzina w przedwojennej Polsce, borykająca się z kłopotami życia codziennego, pragnąca zapewnić dziecku przyszłość najlepszą z możliwych i życie jakiego sami nie mieli.

Rodzina Wołosowicz 1930r

Rodzina Wołosowicz 1930r

11 lat ( do wybuchu II Wojny Światowej ), szczęśliwego dzieciństwa to niewiele. Wspólne wakacje rodzinne, spotkania, Wigilie, rozpakowywanie prezentów, miłość rodziców i poczucie bezpieczeństwa to wszystko co tak naprawdę, można dać dziecku.
Garść przedwojennych fotografii rodzinnych z tamtych lat przemawia bardziej do wyobraźni, niż jakikolwiek opis. 

Te zdjęcia, to jedyne co pozostało Franciszce Wołosowicz z okresu dzieciństwa. Wybuch wojny, egzekucje uliczne, głód, przemoc cały ten koszmar podarował świat 11-o letniej dziewczynce.

Pamiętnik Ireny Wołosowicz 1945

Pamiętnik Ireny Wołosowicz 1945

Już w dorosłym życiu, gdy założyła własna rodzinę (Aleksander II Oberhard), wielokrotnie można było zobaczyć jak z pietyzmem ogląda stare fotografie w rodzinnym albumie, jednej z niewielu rzeczy jakie ocalały z wojennej zawieruchy ….

Ostatnie zdjęcie przedstawia fragment pamiętnika Ireny Wołosowicz z lutego 1945 roku, gdy powróciła do zniszczonej Warszawy i zastała spalone i rozszabrowane rodzinne mieszkanie.

Ani Irena, ani Franciszka nie wiedziały jeszcze wtedy, że ich mąż i ojciec nie wróci: został zamordowany w Aushwitz – Birkenau jako więzień numer 156558….

Rodziny Oberhard Wołosowicz - genealogia

Rodziny Oberhard Wołosowicz – genealogia

W październiku 1949 roku, Franciszka Wołosowicz i Aleksander II Oberhard pobrali się. Dzięki temu małżeństwu, rodziny Wołosowicz, Oberhard, a pośrednio Tarłowscy, Trojanowscy i Niezabitowscy związały się ze sobą, o czym można przeczytac także ( tutaj), (tutaj), (tutaj)….

 

 

 

Franciszka OBERHARD ( Wołosowicz ) i Aleksander OBERHARD II – wczesny PRL.

Konferencja jałtańska ( luty 1945 ) jasno określiła przyszłość Europy. „Zwierzchnictwo” nad Polską przypadło ZSRR.

Aleksander II i Franciszka 1949 r.

Aleksander II i Franciszka 1949 r.

W praktyce oznaczało i konkretne granice i konkretny ustrój. Z punkty widzenia losów rodziny Oberhard w momencie zakończenia wojny, żyły tylko 3 osoby: Aleksander Oberhard II – oficer 1 Polskiej Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki, jego siostra Anna (miejsce pobytu wówczas nieznane) i Zoja Anisimowa (druga żona Izydora Gustawa Oberhard).

Siłą rzeczy główny nurt rodzinnej historii toczy się w Polsce. Aleksander Oberhard II jest w 1945 roku ostatnim męskim żyjącym potomkiem rodziny Oberhard i Kałusowskich.

O tym dlaczego tak sie stało mozna przeczytac : tutaj , tutaj , tutaj , tutaj , tutaj ,

Departament WOP 1946r. Z prawej A. Oberhard

Departament WOP 1946r. Z prawej A. Oberhard

Po przejściu całego szlaku bojowego: od Sielc do Berlina, Aleksander Oberhard II został przydzielony do powstałych w maju 1945 roku Wojska Ochrony Pogranicza
jako dowódca odcinka w okolicach Szczecina, później służył w wydziale zwiadowczym.

Jako adiutant generała Czerwińskiego, przeszedł cały szlak bojowy aż do Berlina. Gdy utworzono Wojska Ochrony Pogranicza, wówczas pułkownik. Gwidon Czerwiński został szefem departamentu, a kapitan Aleksander II Oberhard St. Pomocnikiem Szefa Wydziału. To były ciekawe czasy.

Praca po godzinach. Spotkania, operatywki i narady. 1950r

Praca po godzinach. Spotkania, operatywki i narady. 1950r

Wszystko „sie załatwiało” a nie otrzymywało. Rozmowy z dowódcami wojsk radzieckich w departamencie dotyczące przekazywania broni, czy transportu wymagały 50 litrowej beczki spirytusu, ciągłych wyjazdów nocnych libacji… I tak na okrągło do 1947 roku…

„W styczniu 1946 roku zatrudniona w WOP w sekretariacie Franciszka Wołosowicz stukała sennie na maszynę do pisania, gdy w drzwiach staną młody porucznik
Aleksander II Oberhard. Spotkanie było najzupełniej przypadkowe, porucznik co miesiąc przywoził do dowództwa raporty , a sekretarka również przez przypadek znalazła sie w tym gabinecie zastępując chorą koleżankę. Zaiskrzyło, zakochali się i to na całe życie…. ”

Aleksander II Oberhard 1946r

Aleksander II Oberhard 1946r

 

W październiku 1949 roku ( parę dni po otrzymaniu przez Aleksandra obywatelstwa polskiego ) wzięli slub. 17 lutego 1950 r. urodził im się syna Aleksander III Oberhard. Na początku wszyscy zamieszkali w „przydziałowej” (15m2) kawalerce na warszawski Żoliborzu. Było ciasno, wszystkiego brakowało, kraj chociaż powoli podnosił się z ruin: był zniszczony. Trwała walka polityczna nosząca znamiona wojny domowej.

Aleksander II i Franciszka Oberhard 1950r

Aleksander II i Franciszka Oberhard 1950r

W 1951 roku rodzina Oberhard przeniosła sie do niewielkiego (37 m2)  dwupokojowego mieszkania na Ksawerowie: osiedlu na skraju południowego krańca Warszawy.
Dalej wzdłuż wąskiej, wyłożonej kostką brukową ulicy Puławskiej ciągnęły się ogrody, wiejskie domki i pola poprzecinane żwirowymi lub piaszczystymi drogami.
Kilkaset metrów dalej stał niewielki dworzec kolejki wąskotorowej, po drugiej stronie stawy gdzie latem można było się wykapać ( gdy ktoś nie bał się pijawek ), wreszcie mur Wyścigów gdzie zjeżdżali amatorzy końskich gonitw. Dla ludzi, którzy przeżyli lata wojny był to prawdziwy raj…

Równie ciekawie było po drugiej stronie ulicy Puławskiej. Pola ciągnęły się aż do samej skarpy łącząc się z Królikarnią, skąd rozpościerał się dziewiczy widok do samej Wisły.

Aleksander II i Franciszka Oberhard z synem ( 1950 - 1953 )

Aleksander II i Franciszka Oberhard z synem ( 1950 – 1953 )

Przy samej skarpie stała samotna „chata owczarza”, niewielka budowla z czerwonej cegły, która przetrwała działania wojenne. Wszędzie panowała
cisza (główny transport towarów opierał się wtedy na furmankach). Było sielsko, spokojnie i bezpiecznie, wręcz idealnie, aby wychowywać dzieci i zapomnieć o
koszmarze niedawnej wojny…
Przed narodzinami dziecka Aleksander II i Franciszka prowadzili typowe życie ludzi młodych: letnie pikniki na trawie, dancing o ile czas na to pozwalał, spacery po zrujnowanej Warszawie, wspólne wypady za miasto… W latach 1945 – 1950 radość życia i entuzjazm ocalałych nie miał sobie równych.

Prace społeczne odgruzowanie Warszawy ( 1947 )

Prace społeczne odgruzowanie Warszawy ( 1947 )

Narodziny syna Aleksandra III skierowały losy rodziny OBERHARD na całkiem nowe tory. Rodzinne tragedie i koszmar wojny przysłonięte zostały sprawami macierzyństwa i problemami życia codziennego.
Aleksander II, oficer Ludowego Wojska Polskiego miał mało wolnego czasu. Był naczelnikiem w wydziale transportu WOP, a to oznaczało częste wyjazdy w Polskę.
Społeczne akcje odgruzowywania Warszawy zajmowały częśc niedzieli, do tego dochodziły udziały w konferencjach, plenach, zjazdach w zakładach pracy, które za punkt honoru uznawały zaproszenie do prezydium przedstawiciela wojska….
Tak było przez kilka lat. Franciszka praktycznie sama wychowywała syna.

Franciszka Oberhard z synem (1951 - 1952 )

Franciszka Oberhard z synem (1951 – 1952 )

 

” Można sie dzisiaj zastanawiać, motywami Aleksandra II. Na ile było to zauroczenie polityką przeniesione z ojca Izydora na syna ( klik), a na ile chęć dowartościowania się po latach „wykluczenia” ( klik ). Być może odpowiedź jest prostsza. Po  latach wojny i głodu i osobistych tragedii Aleksander II Oberhard wierzył w nowy, lepszy świat, podobnie jak miliony innych. Ktoś w końcu odbudował z ruin Polskę, nauczył czytać i pisać miliony ludzi, stworzył kraj od nowa….”

Franciszka Oberhard 1950r.

Franciszka Oberhard 1950r.

Dla Aleksandra II Oberhard i Franciszki, dla milionów Polaków, którzy przeżyli, wczesny PRL był lepszym światem. Lepszym od świata w którym wyrośli, gdzie zamordowano ich bliskich, gdzie dotąd żyło się w strachu, w głodzie i wiecznej obawie o życie. Lepszym od okupacji przez Niemców, lepszym od dyktatorskiej władzy Stalina w ZSRR. Bezpieczeństwo ( często pozorne ) pozwalało w powojennej Polsce założyć rodzinę, wychować dzieci, mieć dach nad głową, żyć w miarę normalnie. Dla każdego kto przeżył koszmar wojny są to prawdy podstawowe.

Pamiętnik Aleksandra i Franciszki Oberhard ( od 1950r)

Pamiętnik Aleksandra i Franciszki Oberhard ( od 1950r)

Wzorem Klaudii OBERHARD ( Kałusowskiej ), matki Aleksandra II młodzi rodzice także zaczęli pisać pamiętnik poświęcony głownie swojemu synowi. Chociaż opisują tam głownie sprawy związane z dzieckiem, to w tle przewija się codzienne życie wczesnego PRL-u. Pamiętnik ( podobnie jak u Klaudii ) zaczyna się prezentacją rodziców. Wpisy dodawane są regularnie w pierwszych latach, później odstępy czasowe są coraz dłuższe. To ciekawy i co najważniejsze „źródłowy” dokument, Polska widziana oczami młodych ludzi z tamtych lat.

W 1863 roku, dziad Aleksandra II Oberhard – Cezary Kałusowski – za walkę o wolną Polskę w Powstaniu Styczniowym, został zesłany do Rosji i nigdy z tego zesłania nie wrócił. W 1915 roku, ojciec Aleksandra II – Izydor Gustaw Oberhard – walczył w Legionach Piłsudskiego i również, zesłany, został zamordowany w Rosji przez NKWD.

Dopiero Aleksander II Oberhard urodzony w Irkucku ( 7000 km od Polski ) wrócił i jako obywatel polski mógł żyć w kraju marzeń swoich rodziców. Po prostu dokonał tego.

Kazimierz Dolny nad Wisłą – Tarłowscy – u źródła. Fotografie.

Tarłowscy r. 1918 Kazimierz Dolny nad Wisła

Tarłowscy r. 1918 Kazimierz Dolny nad Wisła. Dom na Szkolnej.

” Stanisław , Józefa TARŁOWSCY i ich dzieci.. Nie znajdziesz o Nich słowa w lakierowanych folderach wspólczesnego Kazimierza nad Wisłą. A przecież to oni, jak i setki innych mieszkańców tego miasteczka stanowili „sól tej ziemi”. Od ponad wieku rodzili sie tam, zyli i umierali. Nie było w tym nic spektakularnego. Nie pisano o Nich książek, nie wybudowali kamienic, ale wniesli ” to coś” bez czego nie byłoby dzisiejszego Kazimierza. Jesli jesteś turystą, którego zręczni przewodnicy przegnali przez Rynek, kazali się wdrapać na basztę i Górę Trzech Krzyży, z przerwa na posiłek w ogródku piwnym – pomyśl chwilę o  PRAWDZIWYCH mieszkańcach Kazimierza nad Wisłą, którzy tworzyli dzisiejszy kurort.”

INFO: Nie znamy dokładnych dat. W 1872 roku Trojanowski Łukasz i Agnieszka Niezabitowska wzięli slub w Karczmiskach. Z ich związku na świat przyszło dwoje dzieci: Bolesław i Józefa Stanisława Trojanowska. Nasza opowieśc dotyczy rodziny załozonej przez Józefe Stanisławę Trojanowską.

Oto kilka fotek rodzinnych z lat 1918 – 1939. Wyblakłych i podniszczonych, ale niosących wyraźny przekaz o najważniejszychj rzeczach: rodzinie, przemijaniu i miłości do własnego dziedzictwa. Tych ludzi już nie ma – odeszli , tak jak nie ma „tamtego” Kazimierza Dolnego nad Wisłą: spokojnego, sielskiego, bez warkotu motorów, krzyków podpitych turystów i kolorowych reklam , znaków zakazu wszystkiego itd. Ale osoby na fotografiach wydają się szczęśliwe i zadowolone…….

„Na  zdjęciach znajdują się Tarłowscy: Stanisław, Józefa, Irena, Klementyna, Adam, Kazimierz, Maria, Irena, Kunegunda. Na fotce Szkoły Rzemiosł widoczny jest Stanisław Wołosowicz -mąż Ireny Tarłowskiej. Jest też Franciszka Oberhard

Skwer 1938. Kazimierz nad Wisla

Skwer 1938. Kazimierz nad Wisla

Wycieczka 1933. Kazimierz nad Wisla

Wycieczka 1933. Kazimierz nad Wisla

Stanislaw Tarlowski 1932 Kazimierz Dolny

Stanislaw Tarlowski 1932

Dom Tarłowskich 1935

Dom Tarłowskich 1935

Wycieczka motocyklowa 1932

Wycieczka motocyklowa 1932

Klementyna i Irena Tarłowskie 1961

Klementyna i Irena Tarłowskie 1961

 

Irena Wołosowicz ( Tarłowska )  1923 Kolo Młodziezy Wiejskiej Uczącej Kazimierz nad Wisłą

Irena Wołosowicz ( Tarłowska ) 1923 Kolo Młodziezy

Szkoła Rzemiosł 1925  Kazimierz Dolny nad Wisła

Szkoła Rzemiosł 1925 Kazimierz Dolny nad Wisła

Tarłowsy 1933  Kazimierz Dolny nad Wisła

Tarłowscy 1933 Kazimierz Dolny nad Wisła

Kobiety z rodziny OBERHARD: Franciszka Oberhard z d. Wołosowicz – do 1950 r.

28 kwietnia 1928 roku, w Warszawie, przy ulicy Rakowieckiej przyszła na świat Franciszka Wołosowicz. Rodzice: Irena Wołosowicz z domu Tarłowska i Stanisław Wołosowicz. Pobrali się w 1925 roku.

Irena, Franciszka, Stanisław Wołosowicz - 1932r

Irena, Franciszka, Stanisław Wołosowicz – 1932r

Była ich jedynym dzieckiem. Chociaz świat powoli pogrążał się w kryzysie zmierzając do „czarnego wtorku” w 1929 roku, rodzinie Wołosowiczów wiodło się nieźle. Stanisław miał dobrze płatną posadę kierownika technicznego w Szkole Handlowej (obecnie uczelnia SGH) a Irena zajmowała się domem. Czas urlopu cała trójka dzieliła pomiędzy wyjazdy nad morze i w góry, a pozostałą część lata Franciszka spędzała w Kazimierzu nad Wisłą – gdzie rodzice Ireny mieli dobrze prosperujące gospodarstwo rolne. Sam Kazimierz Dolny, mekka artystów malujących urokliwe obrazki starych kamieniczek i niepowtarzalnych pejzaży wywarł na małym dziecku duzy wpływ – jeździiła tam aż do samej śmierci, prawie co roku.
Wraz z wybuchem II Wojny Światowej rozpoczęła sie okupacja Warszawy, a dla Franciszki skończyło się dzieciństwo. Stanisław – jako jeden z uczestników wojny polsko – sowieckiej i tzw. „cudu nad Wisłą” znalazł się w strukturach AK. Irena woziła broń i ulotki pod pozorem spacerów z córką. W Warszawie panował terror – uliczne egzekucje były na porządku dziennym. W 1943 roku Stanisław został zatrzymany i zesłany do obozu koncentracyjnego – oznaczało i jak sie później okazało – było – wyrokiem smierci.

Stanisław z Franciszką 1943 r - okupacja

Stanisław z Franciszką 1943 r – okupacja

Tuż przed Powstaniem Warszawskim matka, wraz z 16-o letnią Franciszką wyjechały do Kazimierza. Przejście frontu spędziły – jak większość mieszkańców miasteczka ukrywając sie w kazimierskich wąwozach. W 1945 roku wróciły do Warszawy zastając rozszabrowane, zniszczone mieszkanie. Wszędzie były zgliszcza, mogiły i leżące na ulicach ludzkie zwłoki. Przyszło też zawiadomienie o bohaterskiej smierci Stanisława Wołosowicza, który w heroicznym geście broniąc innego więźnia został zastrzelony przez hitlerowców. Dla młodej Franciszki był to cios, z którym nie mogła pogodzić się do końca zycia. W 1946 roku zgłosiła sie do pracy w sekretariacie Wojsk Ochrony Pogranicza, jednoczesnie rozpoczynając studia na Akademii Sztuk Pięknych. W 1947 roku poznała Aleksandra Oberhard – porucznika WOP – stacjonującego koło Szczecina. Stał się pierwszą i ostatnią miłością jej zycia. Nie bez znaczenia był fakt, że obydwoje przeszli przez wojenny koszmar, tracąc bliskich.

Franciszka Oberhard - zatrudniona jako modelka Mody Polskiej 1950 r.

Franciszka Oberhard – zatrudniona jako modelka Mody Polskiej 1950 r.

W 1948 roku, nie mówiąc nic matce, na dachu pociągu towarowego (tak kiedyś podróżowało sie na Ziemie Zachodnie) pojechała do swojego ukochanego, gdzie podjęli decyzje o ślubie. Aleksander został przeniesiony do Warszawy i obydwoje zamieszkali w jednopokojowym mieszkaniu na warszawskim Żoliborzu. Była kobieta niezwykłej urody. Przez kilka lat pracowała  jako modelka polskiego domu mody. W 1950 roku urodził im się syn, którego nazwali Aleksander. Aleksander ( jej mąż) uzyskał polskie obywatelstwo w 1949 roku ( przez fakt narodzin w Irkucku był traktowany przez władze jako obywatel radziecki). Pomimo straconej młodości i tragicznych przeżyć, mogli wreszcie zacząć życ normalnie: pracując, wychowując syna, chociaż w całkiem innej rzeczywistości niż mogliby przypuszczać …..

” … Wczytując się biografię rodziny OBERHARD,  na przestrzeni ostatnich 100 lat ( jakże niepełną, przecież ),  trudno oprzeć się uczuciu smutku. Wszystkie opisane losy i tragedie były zdeterminowane przez wydarzenia historyczne, chociaż członkowie naszej rodziny byli zwykłymi ludźmi i ich jedynym marzeniem było żyć w spokoju, mieć rodziny, wychowywać dzieci. Mieć szczęśliwe dzieciństwo, poczucie bezpieczeństwa, starość w otoczeniu bliskich. Zostało to im odebrane. Ci co przeżyli,  terror, wojny i powstania dalej z nadzieją i wiarą próbowali ocalić chociaż trochę  własnych marzeń i marzeń  swoich  poprzedników. Dlatego jeszcze jestesmy jako rodzina OBERHARD …. ”

 

O rodzinie Wołosowicz można przeczytać ( tutaj), ( tutaj), (tutaj), ( tutaj), ( tutaj)